podchodzi facet do kiosku i prosi o prezerwatywę.
-a co to takiego?-pyta kioskarka.
-noo...eros.
-co?
-kondom!
-żałuje,ale ja naprawdę nie wiem, co to takiego.
Facet rozpina rozporek, kładzie fajfusa na ladę i mówi:
-poproszę ubranko na tego pana!
misia574
Wizyt: 94
09-02-2009 17:08
|